SERWIS O ŻYCIU W PRZESTRZENI MIEJSKIEJ I ARCHITEKTURZE

REDAKCJA

REKLAMA

Hotel Varsovie miejsce, w którym powstała Warszawa

Strona główna Informacje Hotel Varsovie miejsce, w którym powstała Warszawa

Książka “Hotel Varsovie – Klątwa lutnisty” to jedna z najlepszych książek, które ukazały się w 2017 roku. Zaledwie kilka tygodni od wydania stała się czytelniczym bestsellerem, który wciąga od pierwszej strony i pozwala poznać Warszawę jakiej nie znamy. O Warszawie, pisaniu książek, przeszłości i przyszłości miasta z autorką Sylwią Zientek rozmawia Tomasz Reich.

Nie boi się Pani, że czytelnicy będą musieli zbyt długo czekać na kolejną część sagi rodu Żmijewskich?

Oczywiście rozumiem czytelników, ja także kiedy czytam książkę, która ma mieć ciąg dalszy, jestem niecierpliwa, jednak zapewniam, że pracuję „pełną parą” nad drugim tomem i nawet przyśpieszam prace, aby móc o miesiąc czy dwa przekazać tekst wydawcy, a tym samym doprowadzić do szybszej premiery tomu, który nazywa się „Bunt Chimery”. Zależy mi jednak, aby książka była przygotowana na dobrym poziomie pod względem wiarygodności historycznej. Taki „research” nie jest sprawą prostą, zabiera bardzo dużo czasu. Proszę się uzbroić w cierpliwość!

zientek_hotelvarsovie

Wiemy, co stało się z hotelem Varsovie, ale losy bohaterów pozostają wielką niewiadomą.

 

Bardzo się cieszę z tego, iż – jak informują mnie czytelnicy – udało mi się napisać książkę, której bohaterów i czytelników połączyła jakaś więź. Wiele osób zapytuje, co stało się z karłem Franciszkiem czy Eleonorą Żmijewską. Mogę uspokoić, iż główni bohaterowie powrócą.  Szykuję dla moich bohaterów ciekawe przygody w tomie drugim, który obejmie m.in. czasy napoleońskie, romantyzm, przełom wieków i Młodą Polskę (czy jak się teraz mawia Belle Epoque), okres panowania Jana Kazimierza i Marii Gonzagi oraz współczesność. Mogę jedynie zdradzić, że ich losy będą nie mniej pogmatwane i zaskakujące, co w tomie pierwszym.

19369806_10155440368679634_321555584_nSięga Pani do dość odległej historii Warszawy, miasta, które tak naprawdę dopiero powstaje. Skąd ten pomysł?

Pomysł narodził się przeszło dwa lata temu, kiedy w jednej z gazet przeczytałam opis XVII-wiecznej ryciny Dahlberga. Wówczas zobaczyłam w wyobraźni piękną Warszawę, barokową metropolię pełną ogrodów i pałaców. Takie miast, jakie istniało za panowania Wazów przed Potopem szwedzkim nie zostało uwiecznione w literaturze, brak nie tylko źródeł, ale też powieści, które w ciekawy sposób budowałyby obraz miejsca, którego nie ma. Wówczas pomyślałam o tym, iż Warszawa zasługuje na wielowarstwową powieść – epicki fresk – w którym ukazane byłyby jej losy od momentu, gdy faktycznie stała się stolicą (pocz. XVII w.), aż po dzień dzisiejszy, kiedy miasto cały czas formuje swoją tożsamość.

Z jakich źródeł Pani korzystała pisząc o XVII wiecznej stolicy? Muszę przyznać, że opisy Warszawy są nader dokładne.

Bardzo się cieszę, że takie wrażenie ma Pan po lekturze powieści. Mam podobne sygnały od czytelników. Taki był dokładnie mój zamiar – ukazać miasto w miarę szczegółowo, podając wiele rzetelnych danych i informacji. Musiałam jednak uważać, aby nie przesadzić i nie uczynić z książki – powieści obyczajowej – nudnej książki o nurzących opisach miasta. Nie każdego de facto tak bardzo interesują detale dotyczące Warszawy. Taki czytelnik może się skupić na warstwie fabularnej, choć przyznam, iż najbardziej mnie cieszy sytuacja, gdy fabuła bawi, a przemycona do książki wizja miasta i przytoczenie faktów historycznych wzbogacają wiedzę o Warszawie.

Co do źródeł, jest ich naprawdę ogromna ilość. Począwszy od pierwszego przewodnika po Warszawie z 1643 r., map, dzienników Radziwiłła, Ogiera, Paska, historii Polski, literatury dotyczącej rządów Wazów, szeroko pojętej historii Warszawy, zasad procesów karnych w XVII wieku, książek dotyczących obyczajów, ziołolecznictwa, walki z dżumą i sposobów torturowania po prasę XIX-wieczną, „Kroniki Warszawskie” Bolesława Prusa, wspomnienia miasta z przełomu XIX i XX wieku, beletrystykę z epoki (powieści G. Zapolskiej, B. Prusa, H. Jamesa i wielu, wielu innych). Wiele z szczególnie cennych pozycji przytaczam w notce „Od autora” na końcu książki.

 

3-blotomuzyka_sk-a-4052
3. BłotoMuzyka – podpis: Woman at her Toilet, Jan Havicksz. Steen, 1655 – 1660, oil on panel, h 37cm × w 27.5cm, fot. Rijksmuseum Amsterdam

 

W książce mamy do czynienia tak naprawdę z miastem w trzech odległych epokach, która jest Pani najbliższa?

Myślę, że absolutnie wyjątkowy jest okres wczesnego baroku (I poł. XVV wieku)  – może dlatego, iż jest najbardziej tajemniczy i nie mamy wielkiej wiedzy na jego temat, również z tego powodu, iż wraz z Potopem szwedzkim uległy zniszczeniu dokumenty, dzieła sztuki itp. Barokowa Warszawa była bardzo kolorowa (mam na myśli kolory domów i stroje), dosyć bogata, rozbrzmiewała wspaniałą muzyką. Przy tym wszystkim dwór Wazów wydaje mi się ogromnie ciekawy. Do tego mężczyźni przypominający muszkieterów, wiara w przeznaczenie, barokowa przesada, obfitość, dążenie do wzbudzenia podziwu, a jednocześnie świadomość, że wszystko przemija.

 

Czytelnicy, którzy znają Warszawę z przedwojennych widokówek mogą być zszokowani obrazem prowincjonalnej i do tego brudnej stolicy, która nawet w ustach Pani bohatera nie jest Paryżem północy. Czego miastu brakowało najbardziej?

Warszawa XIX-wieczna będąca jednym z miast guberni, już nie stolicą państwa, była faktycznie zniewolona przez Rosjan i nie mogła się rozwijać, ani terytorialnie, ani gospodarczo czy kulturalnie. Wielkim problemem było przeludnienie. Dopiero kiedy pod koniec XIX wieku w mieście wprowadzono kanalizację (oczywiście tylko na nielicznych początkowo ulicach) i wodociągi, Warszawa zaczęła przypominać inne europejskie miasta. Postęp techniczny uwolnił miasto od brudu i cuchnących rynsztoków. Dopiero gdy odzyskaliśmy wolność, począwszy od lat 20 XX wieku Warszawa zaczęła pięknieć i przeżywała swój wielki rozkwit, który – jak wiadomo – zakończył wybuch wojny.

Plac Krasińskich i kościół popijarski, ok. 1885; Konrad Brandel. Widok z placu Krasińskich na kościół popijarski oraz wylot ulicy Długiej, ok. 1885, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie
Plac Krasińskich i kościół popijarski, ok. 1885; Konrad Brandel. Widok z placu Krasińskich na kościół popijarski oraz wylot ulicy Długiej, ok. 1885, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie

 

 Czytając książkę odniosłem wrażenie, że historia Warszawy jest paraboliczna. Miasto zostało kompletnie zniszczone w czasie potopu szwedzkiego i II wojny światowej. Pytanie, po którym upadku poradziło sobie z ranami?

To jest właśnie bardzo specyficzna prawidłowość, która od XVII wieku dotyka Warszawę – po okresie wzlotu i rozwoju następuje katastrofa, po której miasto z trudem odradza się, a wówczas ponownie wojna czy kataklizm robią swoje… Właściwie cokolwiek działo się z Warszawą – czy trawił ją wielki pożar w 1608 roku, czy dżuma wybiła większość mieszkańców, czy zdziesiątkowali miasto Rosjanie dławili Powstanie Kościuszkowskie, za każdym razem miasto zdołało się podnieść.

Upadek po Potopie szwedzkim był wyjątkowo dotkliwy, miasto było nie tylko spalone, zniszczone, ale też kompletnie ograbione. Był to cios, z którego z wielkim trudem Warszawa sobie poradziła. Jednak w XVII wieku Rzeczpospolita była jeszcze wciąż potęgą i potrafiliśmy odbudować miasto, zapewne nie tak okazałe jak przed 1655 rokiem, ale nadal liczące się i ważne na tle innych miast Europy. Jednak gdyby nie atak Szwedów, Warszawa byłaby miastem dużo bogatszym w dzieła sztuki. Tego nie zdołaliśmy już nadrobić. Oczywiście tego, co uczynił Warszawie Hitler nie sposób w żaden sposób zrekompensować. Dzisiaj widzimy zaledwie namiastkę miasta, jakim Warszawa była przed wojną. Nigdy takiego miejsca już nie wskrzesimy.

 

Bohaterki Pani książki to mocne kobiety, a niejako w ich cieniu żyją mężczyźni, czy to nie jest próba obalenia mitu modelu patriarchatu, który obowiązywał w naszej kulturze?

 

Uważam, że walorem powieści historycznych tworzonych dzisiaj jest między innymi to, iż można w takich książkach pokazać losy bohaterów oglądane z dzisiejszej perspektywy. Chciałam, aby niektóre z występujących w książce kobiet umiały przełamać stereotyp uciemiężonej w małżeństwie, udręczonej przez patriarchalny model ofiary. Wierzę, iż pod płaszczykiem społecznych norm kobiety w dawnych czasach umiały o siebie zawalczyć, oczywiście nie wszystkie i niejednokrotnie z opłakanym skutkiem. Opisując kobiety w powieści musiałam być przede wszystkim zgodna z zasadami i specyfiką danej epoki, tak więc nie zamierzałam obalać mitu patriarchatu. Bardziej chciałam pokazać, iż nawet w ramach sztywnych norm epoki każdy los był indywidualny. Moje bohaterki są kobietami z krwi i kości, jednak ich los determinowany jest przez czasy, w których żyją. I tak Eleonora Żmijewska cierpi z powodu męża tyrana, Kalina przez całe życie ponosi konsekwencje wynikające z gwałtu, którego była ofiarą. Jednak każda z nich próbuje osiągnąć szczęście. Tego typu losy wydały mi się ciekawe i prawdopodobne. Nawet w XVII czy XIX wieku życie nie wyglądało tak schematycznie, jak nam się wydaje, a ludzkie losy były skomplikowane.

Spacer w Ogrodzie Saskim, ok. 1888; fot. z albumu rodzinnego St. Witkiewicza; Fot. Konrad Brandel / Muzeum Narodowe w Warszawie
Spacer w Ogrodzie Saskim, ok. 1888; fot. z albumu rodzinnego St. Witkiewicza; Fot. Konrad Brandel / Muzeum Narodowe w Warszawie

Hotel Varsovie to nie tylko wciągająca fabuła, ale przede wszystkim mądra i pouczająca lekcja historii. Przypuszczam, że dla każdego. Czy w kolejnych tomach można spodziewać się dalszych opowieści o tym, jak zmieniła się stolica?

Jak najbardziej! Zależało mi na tym, aby czytelnik w trakcie lektury niejako bezboleśnie przypomniał sobie czy przyswoił pewne podstawowe fakty historyczne. Tak też będzie w kolejnych tomach. Miasto bardzo dynamicznie zmieniało się w XVIII wieku, kiedy nareszcie wybrukowano ulice i nadano im urzędowe nazwy. Warszawa przeżyła krótki okres rozkwitu przed Powstaniem Listopadowym, później zmieniła ją też rewolucja przemysłowa. Wszystko to chcę opisać.

 

Muszę zapytać, które z miejsc w stolicy są Pani ulubionymi miejscami?

Ostatnio się nad tym zastanawiałam i muszę przyznać, iż jest takich miejsc bardzo wiele, a wciąż pojawiają się nowe, bo miasto dynamicznie się zmienia. Z nowych miejsc lubię bulwary wiślane i Koszyki. Lubię odpoczywać w parku wokół pałacu Jana III Sobieskiego (sam pałac oczywiście też uwielbiam), park Skaryszewski, Ujazdowski, Łazienki rzecz jasna. W Zamku Ujazdowskim lubię spotykać się w Quchni Artystycznej i z tarasu podziwiać Agrykolę. Jadam hinduskie dania w Mandali przy E. Plater, tajskie w Naam Thai na Saskiej, wegańskie specjały kupuję w Kuchni Bez w Wilanowie. Często bywam w kawiarniach, lubię te usytuowane wzdłuż ulicy Francuskiej i na Powiślu. Szczególnie bliskie są mi okolice ulic Koszykowej, Żurawiej, Kruczej – nie do końca wiem dlaczego, ale uwielbiam przechadzać się po tamtej części miasta. Jako melomanka często bywam w Teatrze Narodowym na przedstawieniach operowych i w Filharmonii Narodowej. Tam czuję się zawsze jak w domu. Mogłabym wymieniać bez końca… Chyba najbliższa mojemu sercu jest Saska Kępa.

 

W opowieści Eleonora Żmijewska często bywa w Ogrodzie Saskim, ale nawet słowem nie wspomina Pani o Pałacu Saskim, dlaczego?

Zamierzam opisać Pałac Saski przy okazji okresu panowania Sasów i na początku XIX wieku, kiedy w oficynach pałacu mieszkali warszawianie. W okresie, w którym toczy się wątek dotyczący Eleonory pałac zajmowany był przez rosyjskie władze, Polacy nie mieli do niego wstępu, dlatego też nie przybliżałam na tym etapie jego historii ani wyglądu.

 

Już na początku powieści pojawia się wątek reprywatyzacji, który jest dość bolesną kwestią dla wielu mieszkańców Warszawy, czy jest jakiś złoty środek, żeby w końcu prawowici spadkobiercy odzyskali swoje nieruchomości?

 

Obawiam się, iż kwestia reprywatyzacji była prze zbyt długi okres przedmiotem niezbyt legalnych operacji, poza tym wieloletnie zaniedbania dały taki, a nie inny efekt. Nie widzę niestety szans na złoty środek. Chciałabym, aby wszelkie aspekty sprawy zostały rozwikłane, ale przykro mi to mówić – nie wierzę w to, iż prawowici spadkobiercy szybką dojdą swoich praw. Ta sprawa musi zostać z najwyższą starannością wyjaśniona.

Hotel Varsovie, to także pouczająca lekcja historii o planowaniu przestrzennym. Jasno wynika z niej, że od początku Warszawa miała problem z planowaniem. Czy współczesne miasto da się jeszcze naprawić?

Właściwie do lat 20 XX wieku planowania jako takiego nie było. Ład przestrzenny w dzisiejszych czasach może i powinien być zaprowadzony. Tutaj magistrat powinien dołożyć wszelkich starań. Uważam, że jest to możliwe. Bez rozsądnego planowania przestrzennego nie wyobrażam sobie przyszłości miasta, które przecież bardzo dynamicznie się rozrasta. Wielkim problemem jest planowanie dróg, zwłaszcza tam, gdzie powstają nowe osiedla mieszkaniowe. Niekiedy wydaje mi się, że władze patrzą zbyt krótkowzrocznie i nie korzystają z prognoz dotyczących kierunków rozwoju nie tylko miasta, ale społeczeństwa jako takiego.

Potrzeba więcej determinacji na przykład w walce z tak oszpecającymi miasto reklamami i banerami. Ta kwestia szczególnie mnie boli.

9-warszawianka
Julian Fałat “Warszawianka”

Nowa Warszawa, która powstała na ruinach miasta z Pani powieści, to miasto blokowisk i coraz wyższych wieżowców. Jak wyobraża Pani sobie miasto za lat 30?

 

Patrząc optymistycznie miasto wypięknieje i będzie coraz bardziej nowoczesne. Liczę na to, iż wolne działki w atrakcyjnych miejscach zostaną zajęte pod budynki bardziej wyrafinowane architektonicznie, nowoczesne, ale też nawiązujące w swoim stylu do budowli w bezpośrednim sąsiedztwie. Centrum miasta zostanie zabudowane wielkimi wysokościowcami, które otoczą Pałac Kultury. Przedmieścia zabudowane zostaną przez wielkie osiedla w stylu Miasteczka Wilanów. Metro oplecie siecią większe obszary. Śródmieście zostanie wyłączone z ruchu kołowego i przesiądziemy się na rowery czy transportu publicznego. Bardzo boję się o rewitalizację Pragi Północ – ostały się tam autentyczne kamienice z początku XX wieku i chciałabym, aby przetrwały. Martwią mnie też osiedla z wielkiej płyty – Ursynów, Gocław. Czy te budynki przetrwają kolejne 30 lat?

 

Muszę na koniec zapytać, kiedy możemy się spodziewać kolejnych książek?

Nie chcę obiecywać zbyt wiele, ale myślę, że w pierwszym kwartale 2018 roku w księgarniach pojawi się „Bunt Chimery”, a pod koniec tego samego roku „Szpieg Króla”.

Rozmawiał Tomasz Reich

Wiadomości

Jerzy Pilch nie żyje!

Jerzy Pilch, laureat literackiej nagrody Nike, nie żyje. Od kilku dni miał problemy z ciśnieniem. Miał 68 lat.

Wieżowce Ghelamco gotowe na czas epidemii

Ghelamco wprowadza do swoich nowych biurowców specjalne rozwiązania przygotowujące budynki na wypadek epidemii. Innowacyjne podejście do systemów klimatyzacji i zarządzania...

Varso 2 już gotowe!

Zakończyła się budowa 90 metrowej wysokości wieżowca Varso 2. Wkrótce do biurowca wprowadzą się najemcy. To już...

PHN buduje podziemny łącznik między metrem i wieżowcem

Ruszyły prace budowlane przejścia podziemnego łączącego biurowiec SKYSAWA ze stacją metra Rondo ONZ. Inwestor zaprezentował też nowe wizualizacje kompleksu. Ilustracje pokazują,...

Będzie bezpieczniej na Żytniej

Na Żytniej powstaje nowa zatoka do postoju autokarów. Drogowcy remontują chodnik i poprawią bezpieczeństwo pieszych. Projekt...

Elektrownia Powiśle z nowymi restauracjami

Tydzień po otwarciu Elektrowni Powiśle do oferty gastronomicznej dołączają kolejne restauracje. Wśród nowo otwartych lokali znajdą...

Polecane

Innowacyjne udogodnienia w Tulipan House

Zaprojektowane na nowo lobby biurowca Tulipan House to nie tylko ekologiczny design, ale też przestrzeń, która na każdym kroku podkreśla dumę...

Warszawski rynek mieszkaniowy 2019

W 2019 roku w Warszawie przekroczono mieszkaniowy Rubikon. Na rynku pierwotnym średnia cena sprzedaży metra kwadratowego, na koniec pierwszej połowy roku, przekroczyła 9 tysięcy...

Noc Wieżowców 2018

Po przerwie wracamy do Was z trzecią edycją Nocy Wieżowców. zdjęcia: Kuba Jurkowski Wejściówki na Wydarzenie są imienne i nie istnieje możliwość zmiany danych na...

Rondo ONZ jeszcze wystrzeli w górę!

BY <!-- &amp;amp;amp;amp;lt;iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-N25V7L" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"&amp;amp;amp;amp;gt;&amp;amp;amp;amp;lt;/iframe&amp;amp;amp;amp;gt; Rondo...

Rondo Daszyńskiego w cieniu wieżowców

Rondo Daszyńskiego to chyba jeden z największych placów budowy w Europie. W czterech narożnikach tego ronda powstają lub są planowane biurowce o łącznej powierzchni 300...

Krwawe zaćmienie Superksiężyca w Warszawie

W nocy z 27 na 28 września doświadczyliśmy pełnego zaćmienia "Superksiężyca", następna taka okazja przydarzy się dopiero w 2033 roku. Zaćmienie rozpoczęło się o...