Resort infrastruktury przygotowuje przepisy, które mają ograniczyć sprzedaż i użytkowanie przerobionych rowerów elektrycznych, hulajnóg oraz innych jednośladów rozwijających prędkości znacznie wyższe niż dopuszczalne. W planach są nowe uprawnienia dla Transportowego Dozoru Technicznego i zakup specjalnych hamowni dla policji.
Rosnąca popularność rowerów elektrycznych i hulajnóg przyniosła nie tylko wygodny środek transportu, ale także nowe problemy. Coraz częściej na ulicach pojawiają się urządzenia, które tylko wyglądem przypominają legalne jednoślady. Po zdjęciu fabrycznych ograniczeń lub po modyfikacjach technicznych mogą osiągać prędkości zarezerwowane dla motorowerów czy motocykli.
Ministerstwo Infrastruktury chce uszczelnić system kontroli i przygotowuje zmiany w przepisach. Celem ma być zarówno ochrona użytkowników przed nieuczciwymi sprzedawcami, jak i zwiększenie bezpieczeństwa pieszych oraz innych uczestników ruchu.
Luka w przepisach
Obowiązujące przepisy dotyczące rowerów elektrycznych i urządzeń transportu osobistego nie nadążają za rozwojem rynku. Standardowy rower elektryczny może korzystać ze wspomagania silnika o mocy do 250 W, które działa podczas pedałowania i wyłącza się po przekroczeniu 25 km/h. Problem pojawia się wtedy, gdy urządzenie zostaje zmodyfikowane albo już w momencie sprzedaży nie spełnia tych wymagań.

W praktyce część dostępnych na rynku pojazdów może osiągać znacznie większe prędkości. Dotyczy to szczególnie mocniejszych hulajnóg, przerobionych rowerów elektrycznych oraz pojazdów wykorzystywanych m.in. przez kurierów.
Policja zwraca uwagę, że obecnie ma ograniczone możliwości skutecznej kontroli takich urządzeń. Funkcjonariusz nie może ukarać kierującego wyłącznie na podstawie oceny wzrokowej lub wrażenia, że pojazd porusza się zbyt szybko. Potrzebny jest specjalistyczny sprzęt pomiarowy.
Hamownie mają trafić do policji
Jednym z kluczowych elementów planowanych zmian ma być wyposażenie służb w większą liczbę hamowni – specjalnych urządzeń pozwalających sprawdzić rzeczywiste parametry jednośladów.Według informacji przekazywanych przez resort infrastruktury planowany jest zakup urządzeń dla policji w każdym województwie oraz dodatkowych stanowisk wykorzystywanych przez laboratorium Transportowego Dozoru Technicznego.
Dotychczas liczba takich urządzeń była bardzo ograniczona. Przeprowadzone kontrole pokazały jednak, że problem jest realny. Podczas jednej z akcji sprawdzono ponad dwieście pojazdów, a część z nich miała zmienione parametry lub usunięte ograniczenia.
Projekt przygotowywany przez Ministerstwo Infrastruktury zakłada rozszerzenie kompetencji Transportowego Dozoru Technicznego. Instytucja miałaby kontrolować nie tylko dokumentację pojazdów, ale także działalność producentów, importerów i sprzedawców. TDT będzie mógł sprawdzać, czy oferowane urządzenia spełniają wymagania techniczne, czy informacje podawane klientom są prawdziwe oraz czy sprzedawane pojazdy odpowiadają obowiązującym normom. W przypadku wykrycia nieprawidłowości przewidziane mają być sankcje administracyjne, w tym kary finansowe.
Zwykli użytkownicy e-bike’ów nie powinni się obawiać
Planowane przepisy nie oznaczają zakazu korzystania z popularnych rowerów elektrycznych spełniających obecne wymagania. Zmiany mają być skierowane przede wszystkim przeciwko pojazdom, które są sprzedawane jako rowery lub hulajnogi, ale w rzeczywistości mają parametry znacznie przekraczające dopuszczalne limity. Ministerstwo chce uderzyć przede wszystkim w firmy oferujące niezgodne urządzenia oraz w proceder zdejmowania blokad prędkości.
Jeżeli projekt zostanie przyjęty zgodnie z zapowiedziami resortu, nowe rozwiązania mają wejść w życie możliwie szybko. Ich skuteczność będzie jednak zależała od tego, czy kontrolerzy i policja rzeczywiście otrzymają narzędzia pozwalające egzekwować przepisy na ulicach.








