Użytkownicy Google Maps przecierali oczy ze zdumienia. W niedzielny wieczór na mapie Warszawy zaczęły pojawiać się zmienione nazwy znanych miejsc, instytucji i parków. Część z nich miała charakter wulgarny, inne nawiązywały do bieżących wydarzeń politycznych lub historii. Wszystko wskazuje na skoordynowaną akcję wykorzystującą system zgłaszania zmian w Google Maps, a nie na włamanie do infrastruktury Google.
Największe zainteresowanie wzbudziła zmiana nazwy Pałacu Prezydenckiego, który na pewien czas został oznaczony jako „Pałac Kibolski”. Z kolei Biuro Bezpieczeństwa Narodowego pojawiło się jako „Biuro Bezpieczeństwa Kibolskiego”. Wielu internautów odebrało to jako nawiązanie do doniesień medialnych dotyczących kibicowskiej przeszłości prezydenta Karola Nawrockiego.

To jednak nie był koniec. Na mapach można było znaleźć także „Złote Kutasy” zamiast Złotych Tarasów, „Park S*aczewski”, a także „Pole do mielenia Polaków” zamiast Pola Mokotowskiego. W sieci pojawiły się również zrzuty ekranu pokazujące Park Stefana Żeromskiego oznaczony jako „Park Stepana Bandery”. Internauci publikowali również dziesiątki innych przykładów zmienionych nazw parków, skwerów, pomników i obiektów użyteczności publicznej.

Fałszywe nazwy szybko obiegły media społecznościowe. Wielu użytkowników zastanawiało się, czy doszło do ataku hakerskiego na Google Maps. Eksperci uspokajają jednak, że nic nie wskazuje na przełamanie zabezpieczeń systemów Google. Znacznie bardziej prawdopodobne jest wykorzystanie mechanizmu społecznościowych edycji, który pozwala użytkownikom proponować zmiany nazw i danych o miejscach.
Po licznych zgłoszeniach Google rozpoczęło usuwanie nieprawidłowych wpisów. W poniedziałkowy poranek większość obraźliwych nazw zniknęła już z map, choć pojedyncze zmiany były jeszcze widoczne dla części użytkowników korzystających z różnych wersji aplikacji.
To jeden z największych przypadków cyfrowego wandalizmu, jaki w ostatnim czasie dotknął Google Maps w Polsce. Incydent pokazuje, że nawet powszechnie wykorzystywane usługi internetowe mogą stać się celem skoordynowanych działań mających na celu dezinformację, prowokację lub zwykły internetowy trolling.








