Budowa tramwaju wzdłuż ulicy Rakowieckiej miała być jednym z kluczowych etapów projektu „Tramwaj do Wilanowa” – zapowiadanego jako szybkie, ekologiczne i wygodne połączenie Mokotowa z centrum Warszawy. Inwestycja, która rozpoczęła się w 2024 roku, dziś budzi jednak głównie frustrację mieszkańców. Choć prace trwają już od ponad roku, ich postęp jest symboliczny. Do tej pory ułożono zaledwie około 200 metrów torowiska od strony ul. Puławskiej.
Nowy, niespełna kilometrowy odcinek torów ma połączyć ul. Puławską z Aleją Niepodległości. W ramach projektu zaplanowano budowę zielonego torowiska, przebudowę skrzyżowania z al. Niepodległości, montaż nowych przystanków, modernizację infrastruktury podziemnej oraz zasadzenie blisko 40 dużych drzew i kilku tysięcy krzewów. Docelowo trasa ma znacznie usprawnić dojazd z Mokotowa do centrum oraz Wilanowa, ułatwiając przesiadki między metrem a tramwajem.

Zgodnie z pierwotnym harmonogramem tramwaje miały kursować Rakowiecką już w sierpniu 2025 roku. Dziś jednak wiadomo, że termin ten jest nie do utrzymania. Prace utknęły m.in. na skrzyżowaniu z Aleją Niepodległości – nad stacją metra Pole Mokotowskie – gdzie od trzech miesięcy trwają prace ziemne. Jezdnie są tam zwężone lub całkowicie zamknięte, a ruch tramwajowy w stronę Służewca został wstrzymany. Mieszkańcy skarżą się na chaos komunikacyjny, ciągle rozkopane chodniki i brak rzetelnych informacji o harmonogramie.

Największe kontrowersje budzi jednak tempo robót. Wykonawcą inwestycji jest firma Balzola Polska, która realizuje ten fragment w ramach większego projektu tramwajowego. Mimo narastających opóźnień, firma nie prowadzi prac w weekendy, co – przy tak dużej inwestycji – spotyka się z niezrozumieniem i krytyką lokalnej społeczności.

Miasto zapowiada, że w sierpniu planowane jest przełożenie ruchu samochodowego ze wschodniej na zachodnią jezdnię al. Niepodległości. Ma to umożliwić budowę rozjazdów i ułożenie torów w drugiej części skrzyżowania, bliżej Szkoły Głównej Handlowej. Ruch tramwajów na dotychczasowym odcinku Rakowieckiej do ul. Wołoskiej ma być przywrócony na przełomie sierpnia i września. Testy nowego odcinka mają rozpocząć się jeszcze przed końcem 2025 roku.

Nie oznacza to jednak końca utrudnień. Końcowe rozliczenia z wykonawcą mogą potrwać nawet do połowy 2026 roku. Wszystko wskazuje więc na to, że pełne uruchomienie nowego odcinka tramwaju nastąpi nie wcześniej niż w pierwszej połowie 2026 roku – czyli z co najmniej kilkumiesięcznym opóźnieniem.
Tekst i fot. TR








