Jeszcze kilkanaście lat temu planowano zupełnie inaczej zagospodarować otoczenie Pałacu Kultury i Nauki. Za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego powstała koncepcja zabudowy placu Defilad, która zakładała powrót miejskiej tkanki, nowe budynki, ulice, funkcje kulturalne i reprezentacyjną przestrzeń przed Pałacem. Później uznano jednak, że przyjęty plan jest zbyt zachowawczy i nieopłacalny dla potencjalnych inwestorów.
W 2005 roku ówczesny naczelny architekt Warszawy Michał Borowski przedstawił wizję zagospodarowania terenów wokół Pałacu Kultury. Chodziło o obszar obejmujący około 25 hektarów, ograniczony ulicami Marszałkowską, Świętokrzyską, Emilii Plater i Alejami Jerozolimskimi.
Borowski chciał przede wszystkim zakończyć epokę wielkiej pustej przestrzeni wokół PKiN. Zamiast niej miała powstać miejska zabudowa z ulicami, placami, kwartałami i pierzejami. W jednej z wypowiedzi ówczesny architekt miasta mówił o „city z betonu i szkła”, które miało wyrosnąć wokół Pałacu.
Centralnym punktem założenia miała być Agora Warszawska – reprezentacyjna przestrzeń przed głównym wejściem do PKiN. Plac miał służyć nie tylko jako miejsce spacerów, ale również organizacji koncertów, uroczystości i dużych wydarzeń.

Wokół agory planowano nowe budynki. Jednym z nich miał być dom towarowy Kupieckich Domów Towarowych. Projekt zakładał około 25 tys. mkw. powierzchni nadziemnej oraz 10 tys. mkw. pod ziemią. Naprzeciwko planowano Muzeum Sztuki Nowoczesnej, a w sąsiedztwie także teatr muzyczny.
Ważnym elementem koncepcji był powrót ulic i miejskich kwartałów. Plac Defilad miał zostać ponownie połączony z otaczającą go Warszawą. Pomiędzy nowymi budynkami miały pojawić się skwery, parki i przestrzenie publiczne.

Co istotne, koncepcja nie zakładała całkowitego zabudowania placu. Przed Pałacem pozostawiono dużą otwartą przestrzeń, która miała pełnić funkcję reprezentacyjną i być miejscem największych wydarzeń.
Plan został ostatecznie uchwalony w 2006 roku. Szybko okazało się jednak, że jego zapisy nie odpowiadają oczekiwaniom rynku. Dopuszczona wysokość zabudowy wynosiła około 36 metrów, co znacząco ograniczało możliwości realizacji dużych projektów komercyjnych.
Plan Kaczyńskiego trafił do kosza
Po kilku latach władze Warszawy uznały, że taki sposób zagospodarowania centrum jest dla inwestorów mało atrakcyjny. W 2010 roku pojawiła się więc propozycja zmiany planu i zwiększenia wysokości zabudowy.
Jak mówił Tomasz Andryszczyk, uchwalony w 2006 roku plan zagospodarowania przestrzennego nie sprawdził się m.in. ze względu na zbyt niską wysokość proponowanej zabudowy, określoną na 36 metrów.
„Przez cztery lata od jego uchwalenia nie zgłosił się żaden inwestor, który chciałby zrobić cokolwiek w zgodzie z tym planem. Nikogo nie zmusi się do budowy w takim miejscu niskich budynków” – mówił Andryszczyk. Jak oceniał, realne były szanse na uchwalenie nowego planu przez Radę Warszawy jeszcze w tym samym roku.

Nowa koncepcja była znacznie bardziej spektakularna. W rejonie ulicy Emilii Plater przewidywano trzy wieżowce, z których dwa miały mieć około 233–245 metrów wysokości. Oznaczało to budynki wyższe od Pałacu Kultury, który wraz z iglicą ma 237 metrów. Kolejne wieżowce planowano przy Alejach Jerozolimskich.
Jednocześnie po południowej i wschodniej stronie PKiN miała pojawić się niższa zabudowa o wysokości około 24–26 metrów, tworząca miejskie pierzeje. Plan przewidywał również nowe przejścia dla pieszych, ścieżki rowerowe oraz zachowanie i powiększenie Parku Świętokrzyskiego.
Wizja z czasów Lecha Kaczyńskiego ostatecznie nie została zrealizowana. Kolejne koncepcje zagospodarowania centrum Warszawy zmieniały się, podobnie jak podejście miasta do funkcji placu Defilad.

Dziś Warszawa po raz kolejny zmienia podejście do tego miejsca. W najnowszych założeniach planistycznych miasto odchodzi od pomysłu wysokiej zabudowy bezpośrednio wokół Pałacu Kultury. W jego najbliższym otoczeniu ma dominować niższa zabudowa, podczas gdy wysokościowce mają być koncentrowane w innych częściach centrum. Oznacza to kolejny zwrot w historii planowania tego obszaru – od miejskiej zabudowy z czasów Kaczyńskiego, przez wizję wieżowców wyższych od PKiN, aż po dzisiejszą koncepcję zielonego i bardziej otwartego centrum.

Wizja z czasów Lecha Kaczyńskiego ostatecznie nie została zrealizowana. Kolejne koncepcje zagospodarowania centrum Warszawy zmieniały się, podobnie jak podejście miasta do funkcji placu Defilad.
Dziś w miejscu, które miało zostać zabudowane miejskimi kwartałami, znajduje się plac Centralny i nowa siedziba Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Historia tych planów pokazuje jednak, jak bardzo w ciągu ostatnich 20 lat zmieniało się podejście Warszawy do najważniejszej przestrzeni w samym centrum miasta.








