REDAKCJA

REKLAMA

POLITYKA PRYWATNOŚCI

Ewelina Ślotała wraca z trzecią książką „Rozwódki Konstancina”

Strona główna Kultura Ewelina Ślotała wraca z trzecią książką "Rozwódki Konstancina"

Po bestsellerowych „Żonach Konstancina” i „Kochankach Konstancina” przyszła pora na „Rozwódki Konstancina”. Trzecia książka Eweliny Ślotały właśnie trafiła do księgarń. Książka przebojowej pisarki ukazuje się pod patronatem Nowej Warszawy.

Ewelina Ślotała wraca po rocznej przerwie z trzecią książką na temat kulisów życia w Konstancinie – Jeziornie. Tym razem autorka pod lupę bierze rozwody, w których byli małżonkowie walczą nie tylko o dzieci, ale przede wszystkim o majątki i wystawne życie, z którego nie potrafią zrezygnować. Luksus i wygodne życie uzależnia i wciąga niczym narkotyk. Dlatego w walce o podział majątku wszystkie chwyty są dozwolone.

Ewelina Ślotała, autorka i prawniczka.

Przeczytaj fragment książki:

Krwistość rozwodu, jego rozgrzewka, przebieg, punkt kulminacyjny i finał, zwany przez prawników roboczo procedurą exitu, zależy od klienta. I tutaj podziały są wyjątkowo klarowne.

Blue, czyli stek delikatnie wysmażony, w środku najbardziej krwisty, ciekły i ciepły. Tu żony porzuca się dla młodszej, jędrniejszej kochanki. Są to zazwyczaj pierwsze żony, które stały u boku mężów, kiedy dzisiejsze rekiny biznesu dopiero raczkowały. Poznali się wiele lat temu, najczęściej na studiach, i połączeni prawdziwą miłością wzięli ślub – bez intercyzy, rzecz jasna. Bo wtedy jeszcze ich majątek był tak skromny, że nie było czego dzielić. Małżonkowie dorabiali się wspólnie, ale podział ról był dokładnie ustalony: mąż idzie do roboty i buduje imperium, a żona wychowuje dzieci (po 10 latach zazwyczaj trójkę), zajmuje się domem i jest wizytówką ich wspólnej marki. Pan z boku wygląda na godnego zaufania męża stanu, dla którego tradycyjne wartości, takie jak rodzina, są na szczycie biznesowej piramidy. Kobieta jest szczęśliwą żoną, spełnioną matką.

I kiedy w końcu, po prawie dwóch dekadach tyrki, dzieci wyfruwają z domu, a ona jest gotowa, żeby zająć się sobą, wtedy bum! – mąż przedstawia jej inny scenariusz na emeryturę. Takie kobiety najczęściej po 30 latach małżeństwa nie mają nawet swojego konta w banku, oszczędności, bo wszystko jest w sakwie u męża. I choć w takich związkach podczas rozwodu oczywisty jest podział majątku, nagle się okazuje, że niespecjalnie jest co dzielić, bo spryciarz ma na siebie tyle, co kot napłakał. Reszta jest w rajach podatkowych i spółkach wszelkiej maści. Żona zostaje jedynie z niskimi alimentami, które sąd przydzielił jej, bo trzódka już pełnoletnia i się nie należy. Taki rozwód jest najbardziej krwawy właśnie dla kobiety. Traci majątek, status życiowy, a najczęściej ze stresu też zdrowie. Co traci mąż? Reputację, wiarygodność biznesową i zazwyczaj dzieci.

Druga grupa to rare, czyli stek słabo wysmażony. Proces ścinania białka już się rozpoczął, mięso ma lekko rumiane boki, ale nadal jest krwiste. To rozwody podobne do tych z kategorii blue, różnica polega na tym, że żona podpisała intercyzę, w której jest dokładnie wypunktowane, co należy się jej po rozwodzie. Takie kobiety, choć tak samo jak w pierwszym przypadku są zaskoczone i upokorzone zdradą męża, nie zostają na lodzie. Po 30 latach małżeństwa zazwyczaj należy im się dom lub stumetrowy apartament. Alimenty nie mniejsze niż 50 tys. zł na miesiąc i zazwyczaj jednorazowe przelewy za każde urodzone dziecko (około 1 mln zł za głowę). Do tego dochodzi jakaś część majątku i o nią jest walka na śmierć i życie w sądzie.

Ten model rozwodowy jest bardziej krwisty dla męża niż żony, ponieważ kobieta nie jest tutaj taka bezbronna. Ma amunicję w postaci pieniędzy, które jej się należą, i jest bardzo, ale to bardzo wkurzona. A to oznacza, że interesy męża są zagrożone, bo żona zaczyna sypać. I to nie głowę popiołem.

Kolejna kategoria to medium rare, czyli stek średnio krwisty, ale nadal słabo wysmażony. To „pieszczotliwie” nazywany przez samców konstancińskich rozwód z dziedziczką. Czyli żona sroce spod ogona nie wyleciała, najczęściej jest córką jakiegoś ubeka lub prywaciarza, któremu udało się wykorzystać koniunkturę lat 90. Rozwód z taką panią jest bolesny głównie dla męża, bo niewierny fircyk ma na głowie nie tylko rozjuszoną żonę, ale także jeszcze bardziej rozjuszonego teścia. I tutaj nie ma zmiłuj. W najlepszych okolicznościach majątek dzielony jest po połowie, ale zazwyczaj żony kierowane przez wpływowych tatusiów wywalczają zacne alimenty na siebie. W tym przypadku bardzo często mąż decyduje się na ugodę. Nie wynika to z dobroci jego serca, bynajmniej. Pan umie czytać między wierszami i wie, że jeżeli nie zakończy tego małżeństwa najkorzystniej dla porzuconej żony, wtedy ona, jej tatuś, a zazwyczaj również bardzo wpływowi koledzy tatusia rozwalcują niewiernego i jego biznesy. Dlatego samiec przełyka zepsutą brukselkę niczym mleczną czekoladkę z reklamy z ładną panią i zgadza się na wszystko. W zamian dostaje krótki komunikat: „Wspólnie zdecydowaliśmy, że nasze małżeństwo się skończyło. Nadal się przyjaźnimy i wspieramy„. To zdanie ratuje jego reputację i biznesy. Ale mąż wie, za co i dlaczego płaci.

Czwarta grupa to klasyka gatunku, czyli medium. Średnio wysmażony stek, wybierany powszechnie. Do tej kategorii zaliczamy najczęściej przytrafiające się przypadki, czyli rozwody z tzw. alimenciarami. To panie, które wchodzą w związek małżeński z panami z Konstancina z pełną świadomością, na co się piszą. Wiedzą, że ich czas w tym małżeństwie jest policzony. On liczy go w latach, ona w milionach. On się spodziewa, że wyjście z takiego związku nie będzie łatwe, ale zazwyczaj nie ma świadomości, ile tak naprawdę będzie go to kosztowało. Bo jak mówi się w Konstancinie, po cichu, na proszonych kolacjach, w klubach fitness i u zaufanej kosmetyczki, nic ani nikt nie powstrzyma alimenciary. Ona jest głodna krwi, została skrzywdzona, oszukana, porzucona i jej mąż musi za to zapłacić.

Jeżeli prawnikom obu stron nie uda się ściągnąć cugli i namówić rozwścieczonych małżonków na cichą ugodę poza murami sądu, to mamy powtórkę z rozwodu.

Jego reputacja zostaje zniszczona na zawsze, w towarzystwie traktowany jest jak zepsute jajo, bo nikt nie chce się mieszać w prywatne rozgrywki. Jego biznes wisi na włosku, a ona nie ma nic do stracenia. Wyciąga z najgłębszych czeluści największe brudy, gra dziećmi, cały czas podbijając stawkę. Żąda alimentów powyżej stu tysięcy na głowę i nie zatrzyma się, póki wilk nie zdechnie, a owca nie będzie syta.

To historia o praniu brudów na skalę, o jakiej nawet nam się nie śniło. Bo im wyższa jest stawka, tym silniejsze ciosy poniżej pasa. Jak się rozwieść i nie zostać z niczym? Nasza bohaterka zdradza triki najbogatszych rozwódek z Konstancina i daje wskazówki, o których zwykły prawnik i terapeuta mówić nie mogą…

Kolejny typ to medium well, czyli steki dobrze wysmażone. Mięso przybiera bardziej brunatny kolor, jest twarde, ale elastyczne. Tak samo jak niewierny mąż. W tej kategorii mieszczą się zazwyczaj medialne rozwody osób publicznych, dziennikarzy, aktorów, piosenkarzy, celebrytów czy sportowców. Tutaj każdy ruch jest dokładnie analizowany przez setki dziennikarzy z kolorowych magazynów i portali internetowych. A stawka jest tak wysoka, że nikt – ani on, ani ona – nie może sobie pozwolić na jeszcze większy skandal. Kontrakty są podpisane, role ustalone, followersi zdobyci. Małżonkowie wiedzą, że tylko szybki i cichy rozwód pozwoli im wyjść z tego bagna z twarzą i zachować swój status. W końcu w ich świecie nic tak źle nie działa na popularność, jak złe emocje publiki.

Ostatnia, szósta, grupa to well done, czyli stek mocno wysmażony. Mięso ma kolor brunatny, czasami nawet jest lekko przypalone. Tu mamy rozwody małżeństw z samego konstancińskiego Olimpu. Państwo są tak bogaci i wpływowi, że nie wchodzi w grę nawet najmniejsza rysa na szkle. O dziwo, pieniądze grają drugorzędną rolę. No, tak jakby. Bo dla niewiernego stałego bywalca list „Forbesa” najważniejsze jest, by zdradzona żona nie powiedziała głośno, że została zdradzona. Pan, owszem, zaliczył skok w bok, a nawet się zakochał, ale ta wiadomość nie może opuścić jego pałacowych komnat. Tutaj reputacja jest najważniejsza, bo niewinnie rzucone oszczerstwo w stronę męża od razu odbija się na giełdzie. Pani też wie, o co gra, i nie chce, żeby miliardy, które przejmą ich dzieci, się kurczyły. Dlatego godzi się na wspólną wersję wydarzeń. Tutaj panowie nie oszczędzają. Otoczeni prawnikami, wiedzą, że im bardziej zadowolona była żona, tym aktualna żona mniej nerwowa. Brawo, well done! – fragmnet książki.

Ewelina Ślotała – mama ukochanego syna, prawniczka, która odnalazła życiową pasję w projektowaniu wnętrz. Sól w oku konstancińskich elit. Osobiste doświadczenia skłoniły ją do wsparcia ofiar przemocy domowej, której kiedyś sama doświadczyła.

Masz newsa? Interesujesz się inwestycjami w Warszawie? Pisz do nas na adres: redakcja@nowawarszawa.pl Śledź nas na bieżąco na Facebooku.

Wiadomości

Jak uratowałem smartfon dzięki CaseHome? Ursynów ma swojego bohatera

No i stało się. Mój wierny kompan, smartfon spod znaku Samsunga, odmówił posłuszeństwa. Ekran czarny jak smoła, zero reakcji na dotyk. Pamiętam...

Zdzisław Beksiński patrzy na Służew

Dzięki projektowi z Budżetu Obywatelskiego na stacji metra Służew powstał mural z podobizną Zdzisława Beksińskiego. Słynny polski malarz przez wiele lat mieszkał...

Plac Na Rozdrożu już z windami

W pierwszej połowie lipca zgodnie z planem ZDM wymienił nawierzchnię wschodniej części placu. Prace po zachodniej zyskały nowy termin – głównie...

Urodziny Trasy W-Z i Trasy Łazienkowskiej

W najbliższy poniedziałek dwie stołeczne arterie obchodzą swoje jubileusze. W weekend można było przejechać się mi.n. zabytkowymi tramwajami i autobusami.

Tor Stegny będzie zadaszony. Jest przetarg na budowę!

Stołeczne Centrum Sportu AKTYWNA WARSZAWA ogłosiło przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej oraz wykonanie na jej podstawie robót budowlanych dla zadania inwestycyjnego...

Odkryj Kobido w Warszawie – kurs masażu, który przyciągnie klientów

Warszawa – dynamiczne, tętniące życiem miasto pełne energii i nieustannie rozwijające się. Wśród zgiełku wielkiego miasta, wielu warszawiaków poszukuje chwili wytchnienia i...

Polecane

Pomysły na nudę? Odkryj zabawkowy Paczkomat!

Wakacyjna nuda? Odkryj zabawkowy Paczkomat! Ta kartonowa zabawka naśladuje prawdziwy Paczkomat, umożliwiając dzieciom samodzielne składanie, personalizację i zabawę w odbieranie i wysyłanie...

Warszawski Maraton Fotograficzny. Ruszyły zapisy do 5. edycji największego polskiego fotomaratonu

Kolejna odsłona Warszawskiego Maratonu Fotograficznego organizowanego przez Green Caffè Nero odbędzie się 14 września 2024 roku. Uczestnicy będą mieli do wykonania 8...

Politycy! Nie zabijajcie polskich mediów!

Polskie media są ważną częścią życia każdego z nas - wszystkich żyjących, mieszkających i pracujących w Polsce.Politycy! Nie zabijajcie polskich mediów!Polskie media...

Deski kompozytowe czy drewniane? Jakie wybrać?

Budowa tarasu to niełatwe zadanie. Trzeba zaprojektować go w taki sposób, by dobrze komponował się zarówno z domem, jak i z ogrodem....

Jakie są ceny biur na wynajem w topowych lokalizacjach w Warszawie?

Przy wyborze lokalizacji trend jest niezmienny od lat, bowiem wśród najchętniej wybieranych dzielnic biurowych w Warszawie są Wola i Śródmieście. Świadczy o...

Weekend poza Warszawą, czyli najlepsze pomysły na krótki wypoczynek poza stolicą

Czasami najpiękniejsze przygody kryją się tuż za rogiem. Dla tych, którzy chcą oderwać się od rutyny i zgiełku stolicy, mamy kilka inspirujących...