Rynek nieruchomości premium w Polsce coraz rzadziej oznacza ostentacyjny luksus. Zamiast pałacowych form i zamkniętych enklaw, klienci szukają dziś wolności wyboru, kontaktu z naturą i nieruchomości, które można dopasować do własnego rytmu życia. O tym, jak zmienia się pojęcie „second home”, dlaczego Mazury wygrywają z zagranicą i czego naprawdę oczekuje współczesny klient premium, rozmawiamy Tomaszem Kozioł i Karolem Szumańskim, współzałożycielami Marshall Real Estate.
Rynek nieruchomości premium w Polsce przestał być domeną „pałaców”. Jak dziś definiujecie ten segment?
Dla nas premium to przede wszystkim nieruchomości kupowane z myślą o spędzaniu czasu poza głównym miejscem zamieszkania. Nie chodzi o demonstracyjny luksus, lecz o intymność, kameralność i dobrą lokalizację, nad wodą, w górach lub blisko natury. Dzisiejszy klient premium szuka spokoju i prywatności, a nie hotelowych atrakcji w tym samym budynku.
Luksus coraz częściej oznacza elastyczność. W odróżnieniu od klasycznych modeli condo właściciel sam decyduje, kiedy korzysta z nieruchomości, a kiedy pozwala jej pracować inwestycyjnie – bez narzuconych limitów pobytu.
Pandemia wywołała boom na „second homes”. Czy ten trend się utrzymał?
Zdecydowanie tak. Początkowo była to reakcja na lockdowny, ale z czasem drugi dom stał się realnym uzupełnieniem miejskiego stylu życia. Właściciele zaczęli spędzać tam znacznie więcej czasu niż tylko w sezonie urlopowym.
Zmieniły się również motywacje zakupowe. Oprócz stricte inwestycyjnych klientów dominują dziś osoby, które szukają połączenia stylu życia z ochroną kapitału. Nieruchomość ma się sama utrzymać, a jednocześnie dawać możliwość spontanicznego wyjazdu w dowolnym momencie.
Czy Polska rzeczywiście przegrywa cenowo z Hiszpanią?
To bardzo uproszczone porównanie. W Polsce, przy budżecie rzędu 600 tys. – 1 mln zł, można kupić nieruchomość z realnym dostępem do wody. W topowych lokalizacjach Hiszpanii w tej cenie trudno o podobny standard.
Do tego dochodzą kwestie praktyczne: zarządzanie na odległość, koszty podróży czy ryzyka prawne, które w Polsce praktycznie nie występują. Ogromną przewagą jest też dostępność komunikacyjna, z Warszawy na Mazury można dojechać w kilkadziesiąt minut. Dzięki temu drugi dom często zaczyna funkcjonować niemal jak pierwszy.
Dlaczego stawiacie na lokalizacje takie jak Ostróda, Iława czy Harsz?
Klienci coraz częściej unikają zatłoczonych kurortów. Szukają miejsc spokojniejszych, ale nadal oferujących bezpośredni dostęp do wody. W takich lokalizacjach możemy zapewnić większą kameralność i atrakcyjniejsze ceny niż w najbardziej obleganych destynacjach.
Dla wielu kupujących kluczowa jest marina lub linia brzegowa „pod domem”, a nie prestiżowy adres. Mniejsza konkurencja w tych miejscach przekłada się też na większą stabilność projektów.
Jak dziś wygląda mapa cenowa rynku premium?
Najdroższe pozostają góry, szczególnie Podhale, gdzie ceny w ostatnich latach wzrosły nawet dwukrotnie. Metr kwadratowy potrafi kosztować około 30-40 tys. Zł netto.
Najbardziej dostępnym rynkiem pozostają Mazury, średni budżet zakupu wciąż oscyluje tam wokół 600 tys. zł. Nad morzem rozpiętość cen jest największa: od relatywnie przystępnych lokalizacji po projekty wyceniane w milionach. Co istotne, zdecydowana większość transakcji w tym segmencie to zakupy gotówkowe.
Czego oczekuje dziś klient premium wewnątrz apartamentu?
Dzisiejszy klient premium oczekuje w apartamencie przede wszystkim funkcjonalności, niezależności i komfortu codziennego użytkowania. Kluczowe znaczenie mają elementy, które realnie wpływają na jakość życia: przemyślany układ przestrzeni, wysoka jakość wykończenia, dobre doświetlenie wnętrz oraz rozwiązania poprawiające prywatność i akustykę.
W częściach wspólnych obserwujemy wyraźne odejście od kosztownych, efektownych atrakcji na rzecz rozwiązań bardziej praktycznych. Zamiast dużych basenów większą wartość budują kameralne strefy wellness, sauny czy balie z jacuzzi, a także funkcjonalna infrastruktura dla aktywnych mieszkańców, jak dobrze zaprojektowane siłownie czy przestrzenie do przechowywania sprzętu.
Coraz większy wpływ na decyzje zakupowe mają również rozwiązania ekologiczne i energooszczędne, takie jak pompy ciepła czy inteligentne systemy zarządzania energią. To już nie kwestia mody, lecz realnych korzyści: wyższego komfortu użytkowania, stabilniejszych kosztów eksploatacji i długoterminowej ochrony wartości nieruchomości.
Równie ważna pozostaje kompleksowa obsługa. Klienci często mieszkają w innych częściach kraju, dlatego oczekują wsparcia obejmującego wykończenie wnętrz, kwestie podatkowe oraz profesjonalne zarządzanie najmem tak, aby nieruchomość mogła funkcjonować bez ich stałej obecności.
Jakiej przyszłości można się spodziewać na rynku nieruchomości premium?
Najatrakcyjniejsze działki, z widokiem lub dostępem do wody, szybko się kończą. Nowe projekty coraz częściej będą powstawać w dalszych liniach zabudowy, co ograniczy ich potencjał wzrostu wartości.
Dodatkowo rosną bariery planistyczne i administracyjne. To sprawia, że inwestycje realizowane dziś zyskają na unikalności. Nieruchomości premium coraz wyraźniej stają się dobrem rzadkim, a w długim horyzoncie ich wartość będzie rosła.
Artykuł sponsorowany














