Na warszawskiej Woli powstaje inwestycja, która łączy architekturę, design i sztukę w zupełnie nowym wydaniu. Apartamenty kolekcjonerskie M7 to projekt, w którym inspiracje twórczością ikon kultury XX wieku spotykają się z nowoczesnym podejściem do aranżacji wnętrz. O idei stojącej za tym unikatowym przedsięwzięciem, o łączeniu sztuki i luksusu w przestrzeni mieszkalnej oraz o tym, jak Archicom chce zmienić myślenie o inwestowaniu w nieruchomości, rozmawiamy z Dawidem Wroną, Chief Operating Officer w Archicom.
Jak rodził się pomysł stworzenia apartamentów kolekcjonerskich w ramach inwestycji M7 i dlaczego zdecydowali się Państwo na tak odważne połączenie architektury, designu i sztuki?
Naszą misją od początku było tworzenie przestrzeni wyjątkowych – jedynych w swoim rodzaju, niepowtarzalnych. Z tego założenia narodziła się idea apartamentów kolekcjonerskich w ramach inwestycji M7. Skierowaliśmy je do osób, które potrafią docenić oryginalność i indywidualny charakter miejsca. Stąd wnętrza wzbogacają autentyczne, sygnowane przez artystów dzieła, a cała aranżacja została zaprojektowana tak, aby opowiadać spójną historię, budując kontekst i tło dla sztuki, która jest integralnym elementem codzienności.
Co sprawiło, że to właśnie Helmut Newton, Marylin Monroe i świat rocka stały się pierwszymi inspiracjami dla apartamentów – czy był to wybór intuicyjny, czy wynik głębszej analizy potencjalnych odbiorców?
Helmut Newton był dla nas wyborem oczywistym. Apartamenty M7 to pierwsza inwestycja w Polsce posiadająca własną kolekcję sztuki, a jej gwiazdą jest właśnie Newton. Wybraliśmy go nieprzypadkowo – ten legendarny fotograf rozpoczął karierę w 1948 roku, dokładnie w czasie, gdy na działce, na której powstaje nasza inwestycja, działały drukarnie Domu Słowa Polskiego. To tam powstawały magazyny i prasa, które odegrały kluczową rolę w budowaniu sławy Newtona. Z wielkimi tytułami prasowymi był związany przez ponad pół wieku, dlatego jego postać w wyjątkowy sposób koresponduje z dziedzictwem miejsca.
Podobnym kluczem tworzyliśmy kolejne apartamenty kolekcjonerskie, koncentrując się na latach 1948–1990. Wybieraliśmy największe ikony tamtego okresu, dbając jednocześnie, aby każdy apartament był inny, wyjątkowy i reprezentował odmienne spojrzenie na estetykę.
Jak wyobrażają sobie Państwo codzienność w apartamencie inspirowanym Marylin Monroe – czy właściciel naprawdę będzie mógł poczuć się jak hollywoodzka gwiazda lat 60.?
Zdecydowanie tak! Całe wnętrze zostało zainspirowane prywatnym apartamentem Marylin Monroe. Pastelowe kolory i charakterystyczny, pluszowy luksus lat 60. tworzą atmosferę wyjątkową i ponadczasową – wymykającą się chwilowym modom. Dopełnieniem aranżacji jest oryginalna, wielkoformatowa fotografia Marylin Monroe autorstwa legendarnego Douglasa Kirklanda, która nadaje przestrzeni autentyczny, hollywoodzki charakter. Poza tym taki apartament to doskonała, unikalna w swoim rodzaju inwestycja.
W jaki sposób udało się przenieść charakter i klimat twórczości Helmuta Newtona czy prywatnych przestrzeni Marylin Monroe do nowoczesnych wnętrz w centrum Warszawy?
To w dużej mierze zasługa architektki wnętrz, Kingi Kowalczyk z MODUE STUDIO, a także kuratorów oraz historyków sztuki i designu, z którymi na co dzień współpracujemy. Dzięki ich wiedzy i wrażliwości udało się stworzyć przestrzenie, które w naturalny sposób łączą klimat twórczości Helmuta Newtona czy prywatnych wnętrz Marylin Monroe z nowoczesną estetyką.
Czy apartamenty kolekcjonerskie są adresowane przede wszystkim do inwestorów traktujących je jako formę lokaty kapitału, czy raczej do osób poszukujących unikatowego stylu życia w otoczeniu sztuki?
Porównałbym je do pięknego, zabytkowego auta: są unikalne, niosą ze sobą historię i sprawiają, że czujemy się wyjątkowo. Jednocześnie pozostają w pełni funkcjonalne – zaprojektowane tak, by cieszyć na co dzień i odpowiadać na praktyczne potrzeby. Można w nich mieszkać, przyjmować gości, a równocześnie mieć świadomość, że z każdym dniem ich wartość rośnie.
Jakie znaczenie ma dla Archicom Collection fakt, że w każdym z apartamentów znajdą się oryginalne dzieła sztuki i fotografie światowej sławy twórców – czy można mówić o stworzeniu swego rodzaju prywatnej galerii w przestrzeni mieszkalnej?
W przestrzeniach sygnowanych Archicom Collection granica między strefą mieszkalną, a galerią niemal się zaciera. Nie od dziś pokazujemy, że wybitne dzieła sztuki mogą być naturalnymi towarzyszami codziennego życia – nie należy się ich obawiać ani zamykać w sejfach czy muzeach. Sztuka od wieków stanowiła integralny element domów i apartamentów elit. Wystarczy spojrzeć na penthouse’y w Nowym Jorku czy Londynie, gdzie prace Warhola, Newtona czy Matissa zdobią ściany salonów. To nie tylko ozdoba wnętrza, ale także wyrazisty komunikat gospodarza: „znam się na sztuce, kolekcjonuję ją i mogę sobie na nią pozwolić”.
Apartament „Guitar Heroes” ma szczególnie mocny charakter rockowy, także dzięki kolekcji prawdziwych gitar – czy to oznacza, że właściciel będzie mógł w pełni korzystać z tych instrumentów i czy zakładają Państwo podobne rozwiązania w kolejnych projektach?
Oczywiście. Mark Knopfler, legendarny gitarzysta i lider Dire Straits, który niedawno sprzedał na aukcji część swojej kolekcji, podkreślał, że chciałby, aby jego ukochane instrumenty trafiały do osób, które będą z nich korzystać – bo gitary są po to, by na nich grać. Podobną filozofię realizujemy w apartamencie „Guitar Heroes”. Tym bardziej, że będzie można ćwiczyć w nim riffy na jednym z ulubionych mebli Micka Jaggera, pod oryginalnym portretem Hendrixa.
Naszą ambicją jest oswajanie sztuki i designu najwyższej klasy, zmniejszanie dystansu między unikalnymi obiektami a ich użytkownikami – oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku. To kierunek, w którym będziemy podążać również w przyszłych projektach.
Na ile proces tworzenia takich apartamentów różni się od standardowej pracy deweloperskiej – czy wymaga więcej czasu, współpracy z artystami, kuratorami i projektantami wnętrz?
Po latach pracy nad inwestycjami Archicom Collection nasz zespół traktuje ten sposób działania jak coś naturalnego. Można powiedzieć, że nie tylko my kształtujemy nasze projekty, ale również one kształtują nas. Każdego dnia uczymy się od ekspertów z całego świata i od siebie nawzajem.
Ostatnio zauważam, że standardowa praca deweloperska zostaje z każdym dniem coraz dalej w tle. Doceniam, że nasz sposób działania przy projektach luksusowych pozytywnie wpływa na realizację także innych inwestycji, podnosząc standardy i wprowadzając nowe podejście do designu, współpracy i jakości.
Czy mogą Państwo uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, jakie postaci, style lub dziedziny sztuki zainspirują cztery kolejne apartamenty kolekcjonerskie?
Mogę zapewnić tylko, że inspiracje sięgną legendarnych, światowych twórców drugiej połowy XX wieku. Każda przestrzeń będzie unikalna, pełna charakteru i historii, zachowując wyjątkowy klimat kolekcjonerski.
Jak widzą Państwo przyszłość tego typu projektów – czy apartamenty kolekcjonerskie staną się stałym elementem oferty Archicom Collection, czy jest to unikatowa, limitowana koncepcja stworzona specjalnie dla Towarowej22?
Naszą ambicją jest pozytywnie zaskakiwać klientów i wprowadzać na rynek rozwiązania naprawdę innowacyjne. Ogromnie cieszy nas zainteresowanie apartamentami kolekcjonerskimi – byliśmy pierwszymi, którzy je stworzyli i to pozostaje naszym znakiem rozpoznawczym.
W przyszłości z pewnością kuszące będzie powtórzenie ich sukcesu, choć równie prawdopodobne jest, że nasze innowacyjne DNA poprowadzi nas w kierunku zupełnie nowych, nieoczekiwanych pomysłów.
Artykuł sponsorowany












