SERWIS O ŻYCIU W PRZESTRZENI MIEJSKIEJ I ARCHITEKTURZE

REDAKCJA

REKLAMA

“Po Chmielnej nikt ze strachem nie chodzi” – wywiad

Strona główna Promobaner "Po Chmielnej nikt ze strachem nie chodzi" - wywiad

O rozwoju ulicy Chmielnej i rewitalizacji śródmieścia z Robert Mandżunowskim, prezesem firmy LHI, inwestorem m.in. Chmielnej 25 i Nowego Domu Braci Jabłkowskich rozmawia Tomasz Reich.

W ostatnim czasie przy Chmielnej powstały dwie inwestycje. Mimo że jest to deptak, jednak mam wrażenie, że przechodnie przemykają jedynie przez tę ulicę z dystansem, może ze strachem.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni – takie jest powiedzenie. Jednak po Chmielnej nikt ze strachem nie chodzi. Tak było kiedyś. Obecnie bardzo dużo ludzi spaceruje tą ulicą, przybywa ich szczególnie po godzinie 16, a o 18-19 jest ich naprawdę sporo, nawet w pochmurne dni. Pracujemy przy Chmielnej 25 i z okna cały czas ją widzę. Jest to póki co jedyny deptak w śródmieściu. Dodatkowo jest on historycznie osadzony. Chmielna kojarzy się ludziom z miejscem, w którym spokojnie można się przejść, coś zjeść. Jest też coraz więcej możliwości, by zrobić tu zakupy. Na Chmielnej mamy równowagę między gastronomią a sklepami z odzieżą. Moim celem jest przekształcenie tej ulicy w high street – w miejsce spotkań, do którego ludzie będą chętnie przychodzić i w którym będą chcieli zostać, wydać pieniądze. Bardzo bym chciał, żeby poza Smykiem, który jest w naszym budynku, pojawiły się 2-3 duże sklepy z ciekawą ofertą.

Jaką powierzchnię powinny zajmować?

Smyk ma 1 700 mkw. Pozostałe powinny być podobnej wielkości – ok. 2 000 mkw. Jeden lokal może mieć dwóch najemców, ale musi to być oferta znanych marek uzupełniona o produkty mniej rozpoznawalnych brandów, których do tej pory nie było w Polsce. Stanowiłoby to dopełnienie oferty Domów Centrum czy Złotych Tarasów.

Czy na Chmielnej jest miejsce na kawiarnie?

Jasne, kawiarnie i cukiernie funkcjonują fantastycznie na tej ulicy. Cukiernia Pana Sowy z Bydgoszczy odniosła ogromny sukces. Vis-à-vis nas – przy Chmielnej 26 – działa The Pictures Art Bar Cafe, który przyciąga niesamowitą ilość ludzi. Na przestrzeni lat zmieniły się oczekiwania gości. Poszukiwane są lokale, które mają dobrych kucharzy i są w stanie zaproponować ciekawe menu. Jest również dużo lokali z modą, jednak muszą one stać się nowoczesne, posiadać estetyczne wnętrze. Wygląd całej ulicy powinien być spójny i miły dla oka.

Co z planami rewitalizacji Chmielnej?

To bardzo ciekawe pytanie. Warto je cały czas zadawać włodarzom miasta. 3-4 tygodnie temu miałem przyjemność rozmawiać w większym gronie z Wiceprezydentem Warszawy Panem Wojciechowiczem, który deklarował, że Miasto chce, aby Chmielna została zrewitalizowana podobnie jak Nowy Świat – by została wymieniona nawierzchnia, wprowadzone obiekty małej architektury.

Kiedy to nastąpi?

Prezydent twierdzi, że bardzo szybko.

A konkretnie?

Nie wiem, wpływ na te działania będzie miał wynik wyborów prezydenckich.
Należy tu również wspomnieć o idei stworzenia placu Pięciu Rogów, którą od czterech lat prezentujemy wspólnie z architektem Andrzejem Michalikiem.

Skąd wzięła się ta nazwa?
To nazwa historyczna z uwagi na kamienice, które go ograniczają od ulic Szpitalnej, Chmielnej, Brackiej, Zgoda.

Plac zostanie niedługo domknięty inwestycją, która ma zostać dobudowana przy Smyku.

Bardzo dobrze się stanie. Mamy nadzieję, że ta inwestycja coś zmieni. Sprawa przeciąga się z uwagi na problemy z konserwatorem zabytków. Niestety Stołecznemu Konserwatorowi Zabytków wraz z Mazowieckim Konserwatorem Zabytków i Departamentem Kultury Ministerstwa Kultury nie udało się wypracować jednolitego stanowiska. Nie powstała strategia rewitalizacji budynków zabytkowych i wpisanych do Rejestru Zabytków. Z tego względu utrudniona jest przebudowa budynku, w którym kiedyś mieścił się Smyk. Nie jest to odosobniony przypadek. Ten problem , uniemożliwiający w praktyce szybką rewitalizację Centrum Warszawy wymaga zainteresowania opinii publicznej. Na chwilę obecną ochrona budynków zabytkowych sprowadza się jedynie do blokowania wszelkich działań, bez podjęcia których te budynki się zawalą.

Co wtedy?

Nie wiem. Skarb Państwa i Samorząd to właściciele bardzo wielu zabytków, które potwornie niszczeją. Nie mam na myśli jedynie Smyka. Takich przypadków w centrum miasta jest z pewnością więcej.

Jakiś czas temu prezentowaliśmy w naszym serwisie ulicę Chmielną i Dom Braci Jabłkowskich. Jeden z czytelników zapytał, czy coś powstanie na działce, która znajduje się pomiędzy ulicą Bracką a początkiem ulicy Widok – przy Brackiej 23. Kiedy pierzeja zostanie domknięta z tamtej strony? Czy Państwo mają jakieś plany związane z tą działką?

Nie znam statusu prawnego tego terenu. Inwestycja może być zrealizowana, kiedy jest się w posiadaniu tytułu do danej działki czy nieruchomości. Warszawa boryka się z problemem reprywatyzacji, czyli Dekretem Bieruta, i nieuregulowanym statusem wielu nieruchomości. Brak jest wieloletniego programu zagospodarowania. W sytuacji, gdy ktoś zgłasza się po wielu latach i chce z pomocą prawników wyrwać własność swoich dziadków albo ktoś kupi te roszczenia i uczyni to samo, to wtedy miasto – z bólem serca – jednak musi ją zwrócić. Najczęściej ci, którzy odbierają, dalej sprzedają, a ci, którzy kupują, często nie mają pieniędzy, gdyż wyłącznie spekulują.
Co do tej działki – nie mam pojęcia. Przed wojną Bracka biegła jak dzisiaj do placu Trzech Krzyży. Tyle że na miejscu dzisiejszej ulicy Kruczej do Al. Jerozolimskich znajdowała się gęsta zabudowa. Dom Towarowy Braci Jabłkowskich stał w jednej linii z następną kamienicą – dosyć elegancką. Dzisiaj ta działka w połowie jest drogą publiczną. Pytanie brzmi – w jaki sposób ona w ogóle mogłaby być zabudowana? Jednak zmiana przydałaby się – obecnie jest tam parking.

Państwu udało się zabudować dzikie parkingi i szkaradne miejsca na ulicy Chmielnej. Czy stoi za tym jakaś misja, idea, żeby dogęszczać, dobudowywać fragmenty, które nie istnieją?

Użył Pan bardzo ważnych słów – to nasza misja, idea, a także pasja. Pieniądze można zarabiać w różny sposób. Jestem wewnętrznie przekonany, że jednocześnie można robić coś dobrego w rozumieniu społecznym. Z tego powodu inwestujemy w Chmielną. Tam, gdzie znajduje się Nowy Dom Jabłkowskich, kiedyś górale sprzedawali skarpetki i był dziki parking. Dziś stoi bardzo ładny budynek, w pełni wynajęty, estetycznie wpisujący się w otoczenie. Warto zestawić ze sobą te dwa obrazy.
W miejscu, w którym obecnie się znajdujemy, była kiedyś kamienica, która zamieniła się w ruinę, następnie wyburzoną przez poprzedniego właściciela, przez kilka lat stał płot. Dzisiaj mamy nowoczesny, lekki budynek, który doświetla ulicę, dodaje jej europejskiego szyku. Ulica jest wąska, dominują na niej kamienne fasady. Z tego powodu wybraliśmy pomysł Andrzeja Bulandy i Włodzimierza Muchy. Kolejna kamienna fasada potęgowałaby wrażenie ciężkości.

Czy macie Państwo w planach kolejne inwestycje i czy będą one kontynuacją tego, co do tej pory robicie?

Jak najbardziej. Jesteśmy cierpliwi. Nie mamy potrzeby, żeby nasz biznes był bardzo szybki. On jest dynamiczny przez to, że projekty są bardzo trudne, ale nie mamy ambicji, żeby rocznie realizować bardzo dużo projektów. Stawiamy na jakość. W planach są kolejne realizacje. chciałbym, żeby znajdowały się one przy Chmielnej.

Czy może Pan uchylić rąbka tajemnicy? Kiedy można się spodziewać następnej inwestycji?

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, czyli rozmowy, które prowadzę, zakończą się sukcesem, to na wiosnę przyszłego roku powinniśmy być w stanie powiedzieć, że za kolejne dwa lata coś nowego powstanie przy Chmielnej.

Czy tylko prywatni inwestorzy mogą ożywić Chmielną?

Nie, rola miasta jest ogromna. Aktywny prywatny inwestor jest jeden, czyli LHI. To jest pionierska praca, a to wiąże się z ogromnym wysiłkiem. Chcemy wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że ktoś docenia to, co zrobiliśmy. Dokonała się ogromna zmiana, ale to wciąż za mało. Kluczową sprawą dla tej okolicy jest plac Powstańców Warszawy i pod nim podziemny parking. Tutaj również Pan Wiceprezydent deklarował, że miasto będzie inwestorem. To dobre rozwiązanie, bo wiadomo, że przy tej cenie za parkowanie za godzinę (3-3,50pln) partnerstwo publiczno-prywatne jest nieopłacalne dla prywatnego partnera i w związku z tym będzie trudne do zawiązania.

Planowana jest rewitalizacja placu Powstańców. Zostanie dobudowany obiekt, jednak brzydki budynek Narodowego Banku Polskiego zostanie odcięty wysokimi schodami. Obecnie w Warszawie dużo się burzy. Czy ten obiekt prędzej czy później również zniknie?

Wszystko zależy od tego, w jaki sposób miasto będzie się rozwijać. Zakładam, że jeśli pojawią się pomysły na inne funkcje korzystniejsze niż centrala NBP, to pewnie budynek zostanie zburzony. Obiekt ten powstał w określonym czasie, ma swoją aktualną funkcję, jednak z pewnością nie musi jej pełnić. Nie jest to udana architektura, chociaż, według mnie, plac najbardziej szpeci budynek należący do Ministerstwa Finansów.
Zmiany na placu Powstańców Warszawy to niewątpliwie zadanie dla miasta. Takim zadaniem jest także wsparcie inicjatywy placu Pięciu Rogów.

Czy byliby Państwo w stanie sfinansować rewitalizację według własnego projektu, gdyby miasta nie było na to stać?

Oczywiście, że tak. Firma, którą zarządzam, jest spółką-córką jednej z największych niemieckich instytucji finansowych. W Polsce istniejemy od 1995 r. Ja zarządzam firmą od roku 2000. W Polsce realizowaliśmy transakcje za prawie 8 mld złotych. Nie ma żadnego problemu z finansowaniem ani parkingów publicznych, ani rewitalizacji. Jednak konieczny jest profesjonalny dialog. Są projekty znane z miast niemieckich, hiszpańskich, włoskich, francuskich, brytyjskich, gdzie uzyskany został efekt pożądany przez miasto. Władze muszą mieć wizję i chcieć ją zrealizować. Niemieckie banki państwowe, z którymi pracuję, są w stanie finansować również infrastrukturę w Polsce, także w Warszawie. Stolicę cechuje dobry rating – po kosztach gmin niemieckich.

Czyli największym problemem jest brak zainteresowania?

Zupełny. Myślenie jest bardzo proste. Duże projekty unijne trzeba zrealizować, bo są ważne i na nie jest dofinansowanie. Natomiast brak jest zainteresowania działaniami, które mogą przyczynić się do tego, żeby przez kolejne 20 lat śródmieście Warszawy zyskało swój należny standard. Jeśli najemca jest istotnym graczem na rynku, jego sklep ma duże znaczenie, to on bardzo chętnie zadba o jego otoczenie. Prezes Smyka wielokrotnie mi mówił, że chciałby zainwestować w Chmielną. Jedynie Pani Prezydent ma mandat upoważniający do takich rozmów. Koncepcja przeobrażenia ulic w centrum Warszawy w takie, po których lubimy chodzić w innych miastach europejskich, nie znajduje się na liście priorytetów. Myślę, że urzędnicy z innych miast europejskich chętnie dzielą się doświadczeniem. Znam to z Niemiec czy z Wielkiej Brytanii. Miałem okazję kiedyś obserwować pewną sytuację. Na zaproszenie Ambasady Brytyjskiej przyjechała delegacja z Londynu, to było bardzo interesujące spotkanie, przedstawiciele opowiadali, jak zorganizowany jest Londyn. – jak są tworzone high street, jak się realizuje inwestycje. Przedstawiciel miasta przyszedł tylko na chwilę. Świadczy to o braku zainteresowania taką współpracą.

Ile lat trzeba, żeby Chmielna i okoliczne ulice były ładne?

Gdyby rewitalizacja śródmieścia Warszawy i kilku głównych ulic handlowych była priorytetem władz miasta (mam na myśli obszar ograniczony Królewską, Nowym Światem, AL. Jerozolimskimi i Marszałkowską), gdyby była chęć do współpracy i otwarcie na doświadczenia innych podmiotów, to zajmie to ok. 10 lat. Bez tej woli – 20, może nawet 30 lat.

 

Rozmawiał Tomasz Reich

 

O rozmówcy

Robert Mandżunowski, prezes spółki LHI

 

 

37dabb13cadc6aa867a03bae436fd2da92e96b05!14223303

Wiadomości

Skyliner już na finiszu!

Na budowie Skylinera obecnie prowadzone są roboty elewacyjne na szczycie budynku. Jest to najtrudniejsza część prac ze względu na wysokość, ograniczony...

Odsłonięcie muralu z wizerunkiem Jacka Kuronia

Na ścianach budynku CXIX L.O. im. Jacka Kuronia powstał mural z wizerunkiem patrona wolskiej szkoły. W piątek 26 czerwca oficjalnie odsłonięto...

Warszawa już z letnim rozkładem jazdy

Skończył się rok szkolny. W czasie wakacji zmienia się kursowanie niektórych linii autobusowych, tramwajowych oraz metra. Uczniowie zakończyli ten...

Victoria Dom w pierwszej połowie roku poprawiła sprzedaż o 14%

Victoria Dom zakontraktowała w pierwszej połowie br. 848 mieszkań co oznacza wzrost o 14% w ujęciu r./r. Popyt na...

Śródmieście ogranicza dzikie parkowanie

Od 1 lipca 2020 r. na czterech śródmiejskich podwórkach obowiązują nowe zasady parkowania. To pilotaż programu, dzięki któremu stanie się ono...

Na co zwrócić uwagę przy wyborze biura?

Biuro to miejsce pracy, ale także przestrzeń, w której pracownicy mają okazję rozwijać się zawodowo, zacieśniać więzi, budować wspólne...

Polecane

Rozpoczyna się Lato Konesera. Kilkaset wydarzeń w centrum kulturalno-rozrywkowym stołecznej Pragi

Już w 1 lipca w Centrum Praskim Koneser rozpoczyna się wakacyjny cykl wydarzeń pod hasłem Lato Konesera. Od początku lipca do...

Teatr Polonia i Och-Teatr zagrają w lato plenerowe spektakle w Centrum Praskim Koneser

Centrum kulturalno-rozrywkowe na warszawskiej Pradze zapowiada plenerowe spektakle Teatru Polonia i Och-Teatru podczas Lata Konesera. Wstęp na wszystkie wydarzenia będzie bezpłatny,...

Innowacyjne udogodnienia w Tulipan House

Zaprojektowane na nowo lobby biurowca Tulipan House to nie tylko ekologiczny design, ale też przestrzeń, która na każdym kroku podkreśla dumę...

Warszawski rynek mieszkaniowy 2019

W 2019 roku w Warszawie przekroczono mieszkaniowy Rubikon. Na rynku pierwotnym średnia cena sprzedaży metra kwadratowego, na koniec pierwszej połowy roku, przekroczyła 9 tysięcy...

Noc Wieżowców 2018

Po przerwie wracamy do Was z trzecią edycją Nocy Wieżowców. zdjęcia: Kuba Jurkowski Wejściówki na Wydarzenie są imienne i nie istnieje możliwość zmiany danych na...

Rondo ONZ jeszcze wystrzeli w górę!

BY <!-- &amp;amp;amp;amp;lt;iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-N25V7L" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"&amp;amp;amp;amp;gt;&amp;amp;amp;amp;lt;/iframe&amp;amp;amp;amp;gt; Rondo...